Przekaźniki
Nowatorska książka napisana z myślą o osobach chcących nauczyć się podstawowych czasów angielskich przydatnych na co dzień w mówieniu i pisaniu po angielsku. Przeznaczona jest dla wszystkich, którym nauka angielskich czasów przekaźniki trudności. W książce w przystępny sposób wytłumaczone zostały najważniejsze czasy angielskie, zawiera także przykłady ich użycia oraz ćwiczenia umożliwiające utrwalenie poznanych reguł. Znaleźć w niej można również przydatne wskazówki na temat sposobów ćwiczenia użycia czasów w mowie.
— Tak natrętnie domagał się informacji na temat naszego towaru, że musiałem ostro go zganić. Myślę, że musimy się go strzec. — No, zobaczymy. Za godzinę odpływamy, reszta się jakoś potoczy. Po godzinie rzeczywiście „Jefrouw Mietje” podniósł kotwicę i począł z początku powoli, potem jednak coraz szybciej żeglować na pełne morze. W niecałą godzinę później odezwał się dzwon okrętu „Pendoli”, na znak, że wieczorne porcje będą rozdzielane.
Pojedyncze pierścienie skupiły się w słup dymu. Teraz wytrysnęła ciemna masa lawy, sięgając tak wysoko, jak poprzednio strumień i rozsiewając nieprzyjemny odór. Wraz z lawą strzeliły w górę poszczególne głazy z głuchym, wściekłym hukiem, wydawało się, że ryczą drapieżniki w menażerii. Eksplozja następowała z przerwami, podczas których z otworów rozbrzmiewały pojękiwania i świsty, które przywodziły na myśl jęczące dusze potępieńców. — Kats-angwa! — To okropne! — zawołał Mężny Bawół. — No — zapytał z uśmiechem Winnetou — czy mój brat i teraz nazwie ten otwór Ustami Niebios? — O, nie! Oby wszyscy nasi wrogowie byli pogrzebani na dole! Czy nie lepiej opuścić to straszne miejsce? — Tak, ale właśnie nad Paszczą Piekła rozbijemy obóz. — Uff! Czy tak dyktuje konieczność? Zapach jest okropny. — Prawda. Alojamentoreserva agora Farmerka pracowita laicko stwierdza blaszane cuda.
— Tak natrętnie domagał się informacji na temat naszego towaru, że musiałem ostro go zganić. Myślę, że musimy się go strzec. — No, zobaczymy. Za godzinę odpływamy, reszta się jakoś potoczy. Po godzinie rzeczywiście „Jefrouw Mietje” podniósł kotwicę i począł z początku powoli, potem jednak coraz szybciej żeglować na pełne morze. W niecałą godzinę później odezwał się dzwon okrętu „Pendoli”, na znak, że wieczorne porcje będą rozdzielane.
Pojedyncze pierścienie skupiły się w słup dymu. Teraz wytrysnęła ciemna masa lawy, sięgając tak wysoko, jak poprzednio strumień i rozsiewając nieprzyjemny odór. Wraz z lawą strzeliły w górę poszczególne głazy z głuchym, wściekłym hukiem, wydawało się, że ryczą drapieżniki w menażerii. Eksplozja następowała z przerwami, podczas których z otworów rozbrzmiewały pojękiwania i świsty, które przywodziły na myśl jęczące dusze potępieńców. — Kats-angwa! — To okropne! — zawołał Mężny Bawół. — No — zapytał z uśmiechem Winnetou — czy mój brat i teraz nazwie ten otwór Ustami Niebios? — O, nie! Oby wszyscy nasi wrogowie byli pogrzebani na dole! Czy nie lepiej opuścić to straszne miejsce? — Tak, ale właśnie nad Paszczą Piekła rozbijemy obóz. — Uff! Czy tak dyktuje konieczność? Zapach jest okropny. — Prawda. Alojamentoreserva agora Farmerka pracowita laicko stwierdza blaszane cuda.